piątek, 13 lipca 2012

Farciarze ;)


Przed chwilą zatrzymała nas policja. Radiowóz cicho jechał za nami, włączył wszystkie światła jakie miał. Okazuje się, że na małym odcinku drogi w tym miasteczku było ograniczenie nie do 65 mph jak zwykle, ale do 35. My jechaliśmy 46. Wszyscy zdążyliśmy się dobrze zestresować zanim state trooper do nas podszedł. Pogadaliśmy chwilkę i ku naszemu zdziwieniu i radości okazało się, że nie tylko pan nie wypisał nam mandatu, ale jeszcze pokazał, gdzie możemy zobaczyć farmę bizonów. Poza tym dostaliśmy od niego wizytówkę (ot w razie czego, żebyśmy do niego dzwonili, gdyby coś nam się stało) i ostrzeżenie przed przebiegającymi przez drogę zwierzętami. Na koniec pan życzył nam miłej podróży.
Że co?! W Polsce najpierw nie zrozumiałabym jak policjant się nazywa, bo mówiłby tak szybko i niewyraźnie. Potem dostałabym mandat i x punktów karnych, a na koniec pouczenie, żebym nie dyskutowała z władzą. Alternatywnie próbowalibyśmy się „dogadać”, co kosztowałoby mnie kilka setek i moralniaka. Wizytówkę? Miłego dnia? Piszę tę notkę i wciąż jestem pod wrażeniem, że tak można. Że wcale nie trzeba trzymać całego narodu w za mordę, żeby był porządek.
To już któryś raz, kiedy doświadczamy takiej uprzejmości. Zatrzymujemy się na środku drogi, gdzieś w lesie, bo patrzymy na mapę. Zatrzymuje się jakiś pickup, opuszcza się szybka i obcy człowiek podpowiada nam jak dojechać, tam gdzie chcemy. Pytamy się strażników o to co warto zwiedzić a oni z cierpliwością godną podziwu tłumaczą nam tak jakbyśmy byli pierwszymi ludźmi, z którymi rozmawiają o swoim parku.
Jest mi strasznie przykro i głupio, że takie zachowanie nie jest dla mnie oczywiste i naturalne. Tak bardzo nie chciałabym nie dziwić się temu i nie porównywać tego z niektórymi moimi doświadczeniami z Polski. Zmieniamy Polskę! Ja zaczynam od siebie.

2 komentarze:

  1. Dokladnie o tym samym rozmawialam niedawno z kolezanka z Indii - probowalysmy wytlumaczyc naszym amerykanskim kolegom, ze w naszych rodzinnych krajach policjanta kazdy stara sie raczej unikac. Oni nie bardzo mogli zrozumiec dlaczego.

    OdpowiedzUsuń