Dziewczyny przyleciały późną nocą, a wylatują w zasadzie już rankiem. Właśnie wsiadają już do pierwszego z trzech samolotów, a nad LAX dopiero niebo sie zaczyna rozjaśniać...
Pożegnania były trudne - chyba bardzo sie do siebie przyzwyczailiśmy, bo każdy z nas odczuwa coraz to głuchszą ciszę i przepełniającą pustkę. Dlaczego ten czas tak szybko leci?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz