10:46 - Jechalam ulica Kalifornia ktora sie zmienia z jednego pasa przed skrzyzowaniem na 3, a zaraz pozniej 4 pasy, po skrzyzowaniu. Zaczelam mijac dziewczyne ktora jechala jednym pasem obok mnie na lewo.
10:47.00 - W momencie kiedy bylam doslownie obok dziewczyny, ona zdecydowala zmienic pas na moj, nie patrzac czy ktos tam jedzie.
10:47.10 - Dziewczyna mnie uderzyla w lewe drzwi pasazerskie i mnie obrocila o 90 stopni w lewo.
10:47.45 - Przejechalam 3 pasy i jak sie zorientowalam ze jade wprost na duza ciezarowke, zaczelam skrecac w prawo.
10:47.55 - Udezylam przodem samochodu w ciezarowke i przez skrecone kola, ciezarowka mnie uderzyla w lewe lusterko i w moje drzwi. Przez to udezenie, znowu obkrecilam sie 90 stopni w prawo.
10:48.05 - Przejechalam znowu trzy pasy i wyladowalam spowrotem na prawym pasie, gdzie zaczelam te zig-zagi.
Pierwsza moja mysl jak sie zatrzymalam to zeby odblokowac drzwi i wylaczyc silnik. Potem przez moment siedzialam zeby sie ogarnac, poczym otworzylam drzwi i wyszlam z samochodu. Zadzwonilam do Mamy, mowiac ze mialam wypadek i musi przyjechac...nawet nie poczekalam az odpowie. Usiadlam na krawezniku bo za bardzo sie trzeslam i czekalam na pogotowie. W ciagu 5 minut przyjechala jedna karetka, 2 samochody strazackie, i 3 policjantow.
Kierowcy od ciezarowki nic sie nie stalo i jedynie moj samochod odlamal mu jeden stopien kiedy go uderzylam. Dziewczynie ktora mnie uderzyla i jej kolezance nic sie nie stalo, oprocz szoku, i samochod mial male zgjecie w karoserii i polamane przednie prawe swiatlo.
Moj samochod.....moj kochany samochodzik....dzisiaj sie dowiedzialam ze nie da sie go naprawic.
Cala lewa strona byla wgieta, lewe lusterko wisialo na kablach, przod byl wgiety razem z silnikiem, i karoseria byla tak posunieta ze prawych drzwi nie dalo sie otworzyc.
Moj samochod byl kupiony 2 tygodnie przed rozpoczeciem studiow...i teraz miesiac po ukonczeniu, moj samochod tez skonczyl. To naprawde byl moj "College Car".
Na szczescie nikomu sie nic nie stalo, oprocz mnie, i moje rany (oprocz siniakow) to byla starta skora z stopy. Moglo byc o wiele gorzej, ale wiem ze Bog nade mna patrzyl tego dnia i dlatego wszyscy wyszli z tego bezpiecznie.
Teraz juz prawie tydzien minal i dalej dziwnie jest patrzec na dwor i nie widziec mojego samochodu. Pierwsze kilka dni bolala mnie szyja i noga, ale teraz szyje juz nie boli, za to zaczely bolec plecy. Noge dalej mam spuchnieta i bolaca, ale i tak sie ciesze bo moglo naprawde byc gorzej.















































