Czasem tak jest, że absolutnie bezpodstawnie mamy wrażenie, że coś nam się spodoba. Ja tak miałam z Rudawami Janowickimi. W zeszłym roku dziewczynki wyznaczyły trasę przez sztolnie w Osówce i baszty Srebrnej Góry. Było pięknie. Pamiętam jednak z jakim żalem opuszczałam Rudawy nawet ich nie skosztowawszy. W tym roku chciałam, żeby było inaczej. Maciek powiedział, że o ile nie będę mu się wtrącała w poranne robienie jajecznicy, o tyle on nie będzie miał uwag co do trasy. Jak dla mnie układ idealny ;)
Rudawy to niewielkie pasemko od północy zamknięte Górami Ołowianymi, od południa zaś Karkonoszami. O ich uroku stanowią głównie wielkoformatowe skałki, na które często wspinają się skałkodrapacze. Po błotnistych Izerach a potem kamienistej i nieprzyjaznej Śnieżce Rudawy były dla nas jak zbawienie. Mokre, zielone, pełne życia. Buki zaczynały pączkować, brzozy dostały lepkich listeczków, jagodziny zrobiły się neonowo zielone. Zachłannie chłonęliśmy świeże, leśne powietrze. Mgły już się przewiały i nawet z tarasów widokowych momentami mogliśmy dojrzeć Śnieżkę. Zakładam się, że te góry są też piękne jesienią. Buki muszą się tu wówczas zapalać, a świerki nabierać szlachetnego, ciemnego odcienia.
Ścieżki są tu łatwe, raz troszkę podchodzą do góry, raz pozwalają odpocząć nogom. Spokojnie zrobiliśmy sześciogodzinną trasę i jeszcze mieliśmy czas na wieczorne piwko. I wtedy Maciek zauważył ognisko. No to ja już wiedziałam, że dziś spać wcześnie nie pójdziemy ;)
Przemoczyliśmy buty, przesiąkliśmy ogniskowym dymem i nad ranem wypiliśmy wszystkie płyny, jakie tylko znaleźliśmy w zasięgu wzroku (ta kiełbaska to jednak była jakoś strasznie słona;) ale warto było. Uwielbiam to spotykanie na swojej drodze innych, a jednak tak podobnych do nas samych wędrowców. Ciekawie pośpiewać ze śpiewakami operowymi, pogadać z obierzyświatami, którzy trzy dni temu wrócili z Indii, czy popatrzeć na zakochanych, którzy wciąż się kłócą, ale spróbuj tylko wejść im w słowo ;) W Skalniku jedynie prysznic był rozczarowującym doświadczeniem, czy to jednak ma jakiekolwiek znaczenie? ;)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz