W planach mieliśmy przejechanie górskimi drogami przez Park
Gór Skalistych (Rocky Mountain National Park). Zanim jeszcze wjechaliśmy do
parku spotkaliśmy stadko około trzydziestu elków – jak na moje oko coś pomiędzy
sarną, jeleniem i łosiem. Zwierzaki pasły się na przydrożnej łące. Ludzie
stawali, robili im zdjęcia. Zwierzęta nie zauważały intruzów. Z poziomu 1500 m
n.p.m., na jakim leży Denver, powoli wjeżdżaliśmy na wysokość około 3700 m.
Jechaliśmy powoli, bo raz, że z jednej strony mieliśmy cały czas przepaść, dwa,
że widoki zapierały dech w piersiach. Tatku, to jest miejsce idealnie dla
Ciebie ;) Całość wyglądała, jak nasze Tatry Wysokie tylko, że XXL. Na ogromnej
przestrzeni leżały porzucone niedbale przez lodowiec ośnieżone skaliste góry. Z
Denver wygonił nas duszny upał – 35 C w cieniu, tutaj, 3 godziny jazdy dalej,
mieliśmy już tylko 5C i lodowaty wiatr. W zachwycie podziwialiśmy monumentalne
granie, wodospady i osuwiska skalne. Wśród szarych zapadlisk odkrywaliśmy
lodowate jeziorka cyrkowe. Śledziliśmy meandrujące wśród zieleni rzeki i
chłonęliśmy ciszę. Jedyne dźwięki, jakie do nas dochodziły, to dalekie odgłosy szybujących
ptaków, popiskujące tuż koło nas szare
myszki pika i gwiżdżące delikatnie świstaki. Bez kitu możecie nam zazdrościć
takiego doświadczenia natury ;)
Przemierzając tundrę, gdzie przez 5 miesięcy w roku temperatura
nie przekracza zera stopni, planowaliśmy kolejną wyprawę. Tym razem na dwa
tygodnie w całości poświęcone Rocky Mountain. Jedyne czego jeszcze nie
wyfigurowaliśmy, to sposobu na ogrzewanie namiotów. Do przyszłego roku mamy
jednak jeszcze moment.
Zjeżdżaliśmy z gór prosto w zielone lasy. Drogę przecięło nam
stadko dzikich indyków. A potem stawaliśmy co chwilę, aby podziwiać pasące się
tuż koło drogi elki. Panie strzygły uszami pozując cierpliwie, panowie dumnie
prężyli pierś i okazałe poroże. Zwierzęta wcale się nas nie bały. Dobrze
wiedziały, że to ich teren i że nic im z naszej strony nie grozi. Nigdy jeszcze
nie byłam tak blisko dzikiego łosia, żeby słyszeć jak skubie trawę.
Monumentalne góry, krajobraz tundry przechodzący w zielone lasy,
bogactwo zwierzyny… Byliśmy oczarowani. Na deser Góry skaliste przygotowały
dla nas jeszcze jedną niespodziankę. U ich
stóp rozciągały się dwa ogromne jeziora, po których można pływać na żaglówkach.
Sprawdzaliśmy ile kosztuje tutaj kupno domu ;)
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz