To w sumie jeszcze tylko chwila takiej pogody - góra dwa miesiące. Tylko dwa miesiące na biegówkach! Muszę się teraz higieniczne prowadzić, żeby móc wykorzystać ten czas. Żadnego zarywania nocy, żadnych nieprzewidzianych wypadów, braków obiadów w pracy...
Póki co jednak nie mogę otrzepać się ze śniegu, bo stoję w autobusie wciśnięta miedzy babkę, która od pewnego czasu próbuje pokonać zimę czosnkiem, a tę drugą, która właśnie zwróciła jakiemuś niewyspanemu szaleńcowi uwagę, żeby jej nie chuchał w twarz. Chłopak nakasłała jej prosto w nos z odległości 20 centymetrów. W nieludzkich warunkach ludzie zachowują się nieludzko.
Dla wszystkich, którzy mają w takich momentach dość zimy przesyłam ciepłe, jesienne wspomnienie. Kto się nie załapał na siatkę z nami ten trąba i niech żałuje ;) To co kiedy znów otwieramy sezon?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz