Dziś za oknem odwilż. Wszystko mokre i smutne. W święta jest niby więcej wolnego czasu, ale i ten czas szybciej jakoś przelatuje. Zauważyłam że zaczęłam prowadzić cykl Do zobaczenia (tylko) w Warszawie. Może to kolejny objaw mojego patriotyzmu lokalnego, a może chęć podzielenia się radością z mojego miasta, albo inspiracja do jeszcze głębszego poznania Warszawy. Sama nie wiem, ale cieszy mnie to bardzo, a jak jeszcze wyobrażę sobie, że dla kogoś taka notka może być podpowiedzią na spędzenie miłego popołudnia to aż chce się pisać.
Dodatkowo ta notka jest "pisana na zamówienie". Z pozdrowieniem zatem dla pewnej dziewczyny, którą znam tylko z opowieści.
Zeszłej wiosny byliśmy na liczeniu ptaków. Akcję organizował chyba STOP, a my dowiedzieliśmy się o niej z netu, a może z przychodzącego na skrzynkę newslettera. Nie pamiętam. Grunt, że w sobotę o 6 rano, kiedy zupełnie spokojnie powinniśmy leżeć w łóżkach, my przestępowaliśmy z nogi na nogę nad brzegiem Wisły, patrząc jak chłopak wyplątuje małego ptaszka z sieci. Nie mam pojęcia, o której musieli wstać organizatorzy, żeby rozpiąć siatki w poprzek zwyczajowych dróg ptaszków, ale nadal mam dla nich szacun.
Złapane zwierzaki chłopcy wkładali w woreczki. Z woreczków zaś delikatnie wyjmowali i pokazywali nam. I teraz już wiem, czym rożni się mewa śmieszka od mewy smutki, sikorka bigotka od modrookiej a nawet kos od drozda. Chyba nigdy wcześniej nie widziałam tak blisko tylu ptaków W porannym słońcu mieniły im się lotki, połyskiwały pazurki. Pamiętam że były kruche i delikatne, a jednak bardzo waleczne. Zaobrączkowane szybko odlatywały nad wodę.
Na koniec spotkania podszedł do nad pan dziennikarz. Pogadaliśmy chwilkę, a już następnego dnia czytaliśmy o swoim bohaterstwie porannego wystawiania w gazecie stołecznej.
Dlaczego o tym pisze w tym cyklu? Uwierzcie mi żadna rzeka nie szumu tak cicho i przyjaźnie jak Wisła. Żadna nie lśni tak słońcu, jak Wisła i chyba nad żadną z płynących przez europejskie stolice nie żyje tak wiele ptaków ;)
W tym roku na wiosnę też pójdę na liczenie ptaków. Zastanawiam się tylko z kim. Kto chętny na poranne wystawanie? Wezmę termos kawy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz