No przecież nie będę się odchudzała;) I tak muszę chodzić na siłkę, więc po co mi jeszcze liczyć kilogramy - na zimę się tyje, na wiosnę się chudnie i nie ma w tym żadnej tajemnicy. Jakie więc mogę mieć postanowienia noworoczne? W sumie to nigdy takowych nie miałam. Zwykle na jesieni w górach robiłam podsumowanie roku i jakieś plany na następny, więc tym bardziej nie wiedziałam, co odpowiedzieć kumplowi, kiedy ostatnio mnie zapytał. Myślę o wyjeździe na biegówki i o uszyciu sukienki, o Bałkanach na wakacje i kupnie kilku rzeczy do mieszkania... Ale czy to są postanowieniami noworoczne? Chyba nie bardzo. Chyba mam jednak z jedno, które faktycznie przydałoby mi się spełnić. Mniej mówić, a więcej słuchać ;)
P.S. Czy ktokolwiek w ogóle jeszcze robi postanowienia noworoczne? Czy też przepadły one wraz z postanowieniami dobrych uczynków w adwencie i wyrzeczeniami w czasie wielkiego postu?
Aga - zadalas ciekawe pytanie. Ja mysle, ze warto robic postanowienia noworoczne, chocby po to , zeby poznac siebie.
OdpowiedzUsuńJa wciaz robie tekie postanowienia, choc nie co roku. Niektore jakos sie realizuja (tak naprawde to nie "jakos" tylko bardzo chce sie je zrealizowac, to zwykle sie uda), a niektore nie.
Na przyklad sowje postanowienie z ubieglego roku, zeby regularnie chodzic na yoge - zrealizowalam w 99%.
Ale postanowienie sprzed 4 lat, zeby nauczyc sie hiszpanskiego nie zostalo zrealizowane z braku motywacji.......(choc mialam czas, a nawet zakupilam kurs na CD)
Zycie!