- Czy Ty się kiedyś ze mną źle
bawiłaś?
- Jak to?
- Pamiętasz jak Cię namawiałam na
tego jeszcze jednego drinka, w tej knajpie, co to ten chłopak...
- Dobra, dobra pamiętam już... choć
jakoś przez mgłę.
- A jak Ci powiedziałam w Arrowhead,
w tym górskim potoku, że woda nie lodowata, tylko rześka i że skakać można?
- Rześka cholera jasna!
- Albo wtedy co chciałam do Four
Corners jechać, tam gdzie swojego dobrego duszka Cocopelliego znalazłaś. To
dobrze Ci było?
- Do czego zmierzamy?
- No bo jutro to Ci mówię, że dobrze
się będziesz bawiła.
I wiecie co? Jak zawsze miała rację!
Spędziliśmy w Disneylandzie cały, boży dzień. Od samego rana po godzinę
zamknięcia czyli północ. Dziś wiem już jaka jest różnica między filmami
fabularnymi a animowanymi. Te drugie są prawdziwe ;) W Universal studio
zobaczyliśmy kulisy kręcenia powodzi, wypadków samochodowych; tworzenie w
mgnieniu oka całych miast na 100 m2. W Disneylandzie patrzyliśmy na reality
show. Żadne bajki. Nie dajcie sobie wmówić, ze kreskówki to bajki. Ręczę
słowem, że świat Disneya to najprawdziwsza prawda. Sama widziałam Myszkę Miki i
Kaczora Donalda. Zobaczyłam co ma w lodówce Minie i jak się urządzili Chip i
Dale. Z Goofim przybiliśmy sobie piątkę, a do Kubusia Puchatka wpadliśmy na
podwieczorek. Zajrzeliśmy też z wizytą do Królewny Śnieżki, Piotrusia Pana i
Pinokia. Ci ostatni obwieźli nas po swoich włościach kolejkami wąskotorowymi,
albo pokazali swój świat z powietrznych statków. Inaczej było u Indiany Jonesa.
Jedną ręką trzymałam się poręczy wózeczka, drugą zaś odpędzałam złe demony i
piekielne węże, które atakowały mnie w Świątyni Zagłady. Umarłam jednak dopiero
później - rollercoastery spadające w przepaść bez dna absolutnie nie są dla
mnie. Czy wiecie jak po nich boli gardło?!
"Disneyland jest jak podróż
Alicji na drugą stronę lustra. Przejście bram Disneylandu będzie jak wejście do
innego świata" - mawiał kiedyś Walt Disney. Ja tam nie czułam się jakbym
weszła do innego świata, raczej jakbym wróciła do domu, do czasu kiedy miałam kilka
lat i kiedy wszystko mnie cieszyło, kiedy wszystko było nowe i niesamowite…
ciesze sie ze sie podobalo tak bardzo! dla mnie tez, chociaz juz tam bylam kilkanascie razy, jest uczucie takie jakbym byla dalej dzieckiem i wszystko jest proste, i piekne, i zabawne :)
OdpowiedzUsuń