Do niektórych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć. Dochodzę do tego jedząc szpinak, który kiedyś lądował w zlewie, jak tylko Mama nie patrzyła; miksując dip czosnkowy, na którego sam zapach niegdyś ostentacyjnie opuszczałam kuchnię; popijając gorzkie, tak pysznie dziś gorzkie, ciemne piwo... Widzę, że do wielu rzeczy dojrzewa się po trzydziestce: do teatru, muzyki klasycznej, noszenia czapki, dzwonienia samemu do rodziców...
Chowam delikatnie małą książeczkę do torebki, głowa mi ciąży niemiłosiernie, a jednak wiem, że się od niej nie oderwę zanim jej nie skończę w drodze do pracy. Od wielu dni za mną chodziła, w końcu nie dałam już rady i wpadłam do biblioteki. Pożyczyłam "Księgę urwisów" - bo obiecałam, że przeczytam i dwa cieniutkie tomiki. I teraz cieszę się tym Herbertem, jak nie wiem. Już nie muszę przeprowadzać analizy i interpretacji każdej strofki, sprawdzać czy rymy są żeńskie czy męskie, jak dla mnie układ może być nawet abc i d. Żadnych epitetów, anafor, apostrof, glosolalii i synekdoch. Do niektórych linijek wracam po kilka razy, czasem po kilku dniach, większość jednak jest absolutnie zrozumiała. Zaskakuje mnie, że dopiero dziś widzę całe światy zapisane w kilku, rachitycznych linijkach. Jakby odpowiednia zbitka słów konotowała nową rzeczywistości. Uśmiecham się do zgrabnych puent - sama bym tego lepiej nie ujęła, obracam w myślach inkrustowane słowa - skąd on wyciągnął: pubertalne sny i kolczaste eksklamacje?!
Żałuję, że zmuszano mnie do czytania wierszy w szkole. Nie rozumiałam z nich nic ani w podstawówce, kiedy bardziej interesowało mnie, który chłopak dziś strzeli mi plasteliną we włosy, ani w liceum, wykuwając na pamięć umiejscowienie kopalni węgla brunatnego, ani tym bardziej na studiach, gdzie pospiesznie przerzucałam karty kolejnego tomiszcza "bardzo uznanego klasyka". Dziś już nic nie muszę. Niesamowite jak wiele jednak mogę ;)
Aga - ostatnio mielismy w naszym polskim klubie wystep Teatru Hybrydy z Uniwersytetu Warszawskiego.Spiewali pieknie - wiersze Slowackiego, Milosza, Herberta ,innych poetow.
OdpowiedzUsuńDostalismy od nich w prezencie sliczna plyte, ktorej slucham codziennie w samochodzie- urocze glosy, aranzacja wspaniala. Jedna z solistek tego kabaretu jest Dominika Swiatek -jesli wpiszesz na YouTube - to jest tam wiele wierszy Herberta spiewanych przepieknie przez Dominike!