wtorek, 9 kwietnia 2013

Słoneczny Mińsk


A w Mińsku świeciło słońce. Miałam wrażenie, że wyjechaliśmy daleko, zwiedzać inne miasta, podglądać innych ludzi. W sumie to nie wiem skąd to przekonanie. Może z potrzeby podróży? A może z tęsknoty za czymś nowym? 
Grunt, że nareszcie świeciło słońce. Ktoś obliczył, że od początku roku słońca było tyle, że gdyby obdzielić nim każdy dzień to wyszłoby jakieś 20 min na dobę. Ta niedziela znacząco zawyżała średnią.
Zamknęli nam lodowisko, więc przeszliśmy się uliczkami. Miasteczko robi wrażenie keksu, jak patchwork, połatana kiecka staruszki. Każdy budynek jest tu z innej epoki. Na jednej ulicy znalazłam sklep z 1938, nowoczesny budynek stylizowany na czasy przedwojenne, budujący się modernistyczny piętrowiec, drewniane chatki i wielką płytę z solarami zamiast dachu. Minęliśmy czerwonocegły dom Salezjanów, gdzie mieści się i podstawówka i gimnazjum i liceum - chyba nie za dużo dzieciaków się tu uczy ;) Rzuciliśmy okiem na żebrodachy dworzec. To pewnie na nim codziennie siedzą dojeżdżający do pracy w Warszawie.Szybko przemierzyliśmy miasto w poszukiwaniu małego cmentarza.






























Za wysokim pomnikiem umieszczone w ziemi macewy skierowane były tradycyjnie na wschód. Na śniegu to my pierwsi znaczyliśmy ślad. Cmentarz stał opuszczony, od dawna zaniedbany. Trochę jak dziczejąca grusza, która szumem gałęzi wciąż przypomina o czasach, kiedy to rodziła pękate owoce. Przed wojną Żydzi stanowili około połowę mieszkańców tego miasta.
























Opuściliśmy kirkut - o 12:30 u Najświętszej Panienki mieliśmy naszą mszę. Trafiliśmy na święto miłosierdzia połączone ze świętem 7. Pułku Ułanów Lubelskich (sic!). Były trąby i tuby, karabiny i mundury i cała dwunastokonną defilada wojskowa. Za kościołem rozpościerał się Park Dernałowiczów. Pysznie smakowały cynamonowe ciastka nad wodą. Obiad zjedliśmy już na działce.To był prosty, krótki wypad za miasto z kumplem z pracy, a wróciłam wypoczęta jak z końca świata. Może to wcale nie przypadek? ;)











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz