Trzeci dzień w Houston, i Piotr już się prawie zaklimatyzował. Kojarzymy już nazwy uliczek, a nawet jak dojechać do paru sklepów czy knajpek. Ja się już spakowałem na powrót do Kalifornii, także w mieszkaniu niedługo już będzie luz :)
Dzis Piotr się zaopatrza w trochę ubrań aby miał w czym pójść do pracy oprócz krótkich spodni i koszulek.
Zaczyna tez się zastanawiać kiedy kupić następny samochód - głownie dlatego że przy takich wybojach, koleinach, i porozrywanych drogach jakie są w okolicy chyba da się jeździć tylko Jeep'em. Po dwóch dniach, zaczęliśmy decydować o sklepach do jakich wejdziemy po tym w jakim stanie jest wjazd na parking, a Piotr i tak po kazdym dojechaniu na miejsce sprawdza lakier i podwozie.
Wizyta do lokalnego mall'a się powiodła, i przejehalismy obok ciekawege placu budowy gdzie centralnym punktem przed wejściem do nowego budynku jest 20-metrowa pól-kolista ściana z której spływa woda. Taka fontanna w stylu prawdziwego wodospadu - prawdziwy Teksas!
Zjedlismy jeszcze z Piotrem ostatni nasz wspolny posilek w jakiejs knajpce z kanapkami i pojechalismy na lotnisko, ktore otoczone jest siedzibami jakis ogromnych firm (General Electric, Haliburton, itp.). Rozstalismy nie podchodzac "do gejtow" i Piotr odjechal Beta, swierzo wyczyszczona po wczorajszym deszczu. Jutro wszyscy idziemy do pracy, rodzina Gaweckich jest coraz to bardziej rozrzucona po swiecie, ale do Teksasu na pewno jeszcze wrocimy. Bo w koncu nie udalo mi sie kupic kowbojskiego kapelusza...
 |
| A moze lazienka na czerwono? |
 |
| Udane zakupy |
 |
| Nie wiadomo czy to stroj na serio, czy to przygotowania do Halloween... |
 |
| Tlumy w czasie lunch'u |
 |
| Smieszny pomnik na lotnisku w Houston - nie wiadomo o co chodzi. |
Po tym co Maki dzis napisales obawiam sie , ze Piotr zacznie jezdzic w Houston taksowkami.....
OdpowiedzUsuńA moze firma ma ma jakis program ochrony srodowiska i zakupila vanpools?
Lazienka na czerwono - super !