poniedziałek, 10 września 2012

Japonia Dzien 1

Lot trwal 12 godzin, ale minal nam nie wiadomo kiedy.Po starcie z LAX filigranowe stewaradessy z Singapore Airlines podaly smakowite przekaski, oraz napoje. Ja zaraz zaczelam czytac ksiazke napisana przez Polke mieszkajaca od lat w Japonii, wraz z mezem Japonczykiem, ktora opisuje zycie na prowincji.Tata zaczal ogladac filmy. Mnie sie udalo potem troche przespac, tata wciaz ogladal filmy, potem podali nam smaczny obiadek i wybralismy zetsaw japonskich smakolykow zimne kluski ryzowe w sosie sojowym, zapiakane jajka, kurczaka na goraco, no i obowiazkowo zielona herbatka.

Po wyladowaniu w Tokio szybko przeszlismy przez odprawe celno -paszportowa. Byla godzina 7 wieczorem. Kupilismy bilety na pociag, ktorym przejechalismy z lotniska na glowny dworzec Tokio (taka Warszawa Centralna). Od razu zauwazylismy jak jest wszedzie czysto.Nasz hotel jest niedaleko dworca, wiec ciagnac nasze walizeczki na kolkach, z malymi plecaczkami na plecach zaczelismy nasz spacer w strone hotelu.
 Droga nie byla dluga, ale niestety wilgotnosc przekraczala 80%, temperatura okolo 30oC..........

W naszym uroczym hoteliku od razu wskoczylismy pod prysznic. Pokoik jest bardzo maly, tak jak sie spodziewalismy, ale jest w nim wszystko. Mala lodowka, telewizor, internet, jasna posciel, mini lazienka.
Niby wszystko mini, ale jakos szybko sie przyzwyczailismy. Wentylacja dziala cichutko.

Dzis pierwsszy dzien zwiedzania-poniedzialek.Caly dzien chodzilismy pieszo,najpierw rano poszlismy na slynny na caly swiat "Fish Market" Nie planowalismy zobaczyc aukcji ryb, bo te zaczynaja sie o 4 rano. My doszlismy tam , zeby poopatrzec na male straganiki z rybami suszonymi, swiezym, marynowanymi, malymi jadlodaniami oferujacymi potrawy z ryb. Do tego warzywa, nieduzo owocow (widzielismy tylko winogrona i brzoskwinie). Jest tu tez bardzo duzo sklepow z ogromna iloscia nozy -do krojenia ryb, ale tez duzo innych. Weszlismy tylko na chwile do wielkiej hali - chlodni, gdzie juz sprzatano po porannej aukcji ryb.
Mimo ze to jest wielki bazar rybno -warzywny, to wszedzie jest czysto, widac ze wlasciciele sklepow zaraz sprzataja, zmywaja, jesli tylko jest taka potrzeba. Potem poszlismy w strone centrum, glownymi ulicali Tokio, w strone Palacu Cesarskiego. Jestesmy zaskoczeni, ze wszedzie jest tak duzo zieleni. Duzo drzew, ale tez wszedzie , gdzie sie da mini-ogrodki-w doniczkach, na skrawkach ziemi miedzy chodnikami. Niewiele kwiatow, ale duzo krzewow oraz roslin doniczkowych. I wszedzie bardzo czysto.

Kolejnym zaskoczeniem dla mnie bylo to,jak fajnie ubieraja sie Japonskie dziewczyny i kobiety. Ubieraja sie bardzo kobieco -sukienki, sukienki, sukienki......te mlodsze nosza sukienki zwiewne,lekkie, krotkie, z falbankami, koronkami. Do tego bardzo modne sa krotkie getry. Panie troszke starsze - tez nosza sukienki, tez mini, ale juz bez falbanek i koronek. Do tego pantofelki na niewysokich obcasach. Natomiast panowie w 98% chodza w ciemnych spodniach (w reku marynarki) oraz bialych koszulach. Najlepiej bylo to widac gdy wieczorem, okolo 7pm wyszlismy na spacer po miescie i widzielismy "morze" mezczyzn wracajacych pewnie z pracy. Zastanawialismy sie zreszta, ze to chyba prawda co sie mowi o ogromnej pracowitosci Japonczykow, bo gdy wracalismy do hotelu o 9pm, to wciaz bylo widac duzo osob w strojach biurowych. 

Jutro zwiedzamy stolice Kraju Kwitnacej Wisni autobusem turystycznym, no i dalej na piechote. Temperatura wciac jest zapowiadana do 30OC , ale nam to nie przeszkadza. Zeby tylko nie bylo zbyt wilgotno. Na szczescie na kazdym kroku sa male kafejki, restauracje, wiec odpoczywamy pijac zimn napoje.

"Strzelamy" oczywiscie wiele zdjec.......

Ania i Wojtek


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz