Na zewnątrz jestem czystym spokojem. Nie ruszają mnie emocjonalne problemy pani na poczcie, nie stresuje mnie idiotoodporna część mojej pracy, luźno podchodzę do tego, że deweloper zapomniał zmienić typ wieczystego użytkowania gruntu z przemysłowego na mieszkalny i będzie mnie to kosztowało zamiast trzystu złotych dwa tysiące. Jestem uporządkowana i poukładana. Jeżdżę samochodem po mieście głównymi ulicami i mówię tak-tak, nie-nie. W środku natomiast zamiast jestem jednym, wielkim zbiorem rudych kółek ;)
Zamiast pleców szafy będzie więc tapeta. W rude, poplątane, wesołe kółka ;)
Czy moge zaproponowac inna tapete?
OdpowiedzUsuń