piątek, 7 lutego 2014

Niezła faza

Na Tasiemkę przyjechało lustro. Zamglone i zmrożone, ale ogromne i pięknie wykończone. Obramowaniem dla srebrnego prostokąta jest półtoracentymetrowa faza. Nagle okazało się, że moja łazienka ma dwa razy większą powierzchnię;) Na razie nie ma drzwi, więc można się w nim przejrzeć zaraz po przekroczeniu drzwi wejściowych. To lustro jest w pewien sposób magiczne. To nie są drzwi do Narnii. Nie ma za nim żadnej króliczej nory. Nie odbijają się w nim inne światy. Nie faluje również pod wpływem dotyku. To taki trochę niemy obserwator. Mam wrażenie, że pokazuje tylko przez mgnienie oka to, co się dzieje. Nie przechowuje nigdzie informacji, nie przetwarza ich. Można mu w pełni zaufać - zawsze odpowie i to szczerze, nigdy natomiast nie skrytykuje, ani nie wypomni. Już je lubię;) 




1 komentarz:

  1. fajne! dobrze leży :) niedługo wpadam się poprzeglądać :)

    OdpowiedzUsuń