piątek, 29 maja 2015

Dom na końcu świata


Planowaliśmy wypad na koniec świata. Jechaliśmy długo. W końcu nie za każdym rogiem diabeł mówi dobranoc. Gospodarze już spali. Na lustrze wisiała jedynie karteczka z przydziałem pokoi. Szybki prysznic i już otulała nas kołdra, cisza i miarowe cykanie zegarów. Położyliśmy się chwilę przed północą. Nim wybiło 12 uderzeń zegara spałam jak zabita.
Rano po gospodarzach nie było śladu, wyjechali w sobie znanych ważnych sprawach. Zostawili nam dom pod opiekę. A może to domowi zostawili nas pod opiekę. Wszystko jest czyste i uporządkowane, ma swoje miejsce i sposób obsługi. Bieluteńka łazienka lśni. Zaprasza by spędzić w niej chwilkę dłużej: cieszą rustykalne meble o obłych kształtach, dzbanuszki, wazoniki, miseczki aż proszą, żeby je delikatnie unieść i przyjrzeć się ceramicznym oblewkom, przeszklenia szybek w szafkach są chyba ręcznie malowane. W kuchni przygotowuje się jedzenie, w jadalni jada się śniadania, ale już obiady smakuje w pokoju jadalnym, natomiast deser nabiera łyżeczką w telewizyjnym. Śmieci dzieli się chyba według rozkładalności, gabarytu, koloru i faktury. 
W domu jest cicho. Słychać tylko zegary. W korytarzu jest zegar żywcem wyjęty z dworca PKP, w jadalni z wahadłem wybijający godziny, w salonie nad kominkiem duży o złotej tarczy. Kuchenny jest prosty pasujący do białych mebli i drewnianego blatu. Obawiam się zajrzeć pod łóżko;) Dom współgra z gospodarzami. On też lubi krzyże, figurki świętych, ręce Maryi oplecione różańcem, wyimki z Pisma na kartkach przyklejonych do lustra, zostawione na półce, naniesione na kubki... Jest spokojny. Delikatnie powiewa wyblakłą flagą, skromnie stoi na uboczu i cieszy się z otoczenia. Służy.
Po powrocie z wycieczki zdjęłyśmy z Natalką buty i skarpetki. Dobre pół godziny nużałyśmy stopy w mokrej, gęstej, świeżo przystrzyżonej trawie:) Zwiedzałyśmy ogród. Natka opowiadała o tym, do ilu potrafi liczyć, ja przyglądałam się kapliczce wyciętej w konarze. Czas trwał. Jest tu Coś ważnego, Coś co udało się zachować, Coś czemu warto się przyglądać i z czego czerpać.






1 komentarz: