wtorek, 11 grudnia 2012

Powracające pytania

Mówimy wiele, ale bez zbędnych ozdobników. Szybko dotykamy sedna problemu. Nie boimy się przy sobie myśleć. Patrzę na jego usta, kiedy formułuje składne zdania. Spoglądam w górę zastanawiając się, co tak naprawdę ja o przedmiocie myślę. Jakbyśmy zderzali dwa, tak różne, a jednak tak bardzo podobne, światy. A może to tylko kontekst kulturowy, liczba przeczytanych dzieł, przemyślanych spraw i znalezionych granic. Cholera wie. Lubię jednak tę intensywność, to zmęczenie po rozmowie, to odkrywanie relatywizmu i wracanie do pytań, na które już przecież raz a dobrze 15 lat temu dałam sobie odpowiedź. Czy faktycznie odpowiadamy sobie na pytania raz a dobrze? Czy tylko raz i czy na pewno dobrze?


3 komentarze:

  1. Aga - jak ja lubie jak Ty zadajesz takie ciekawe pytania!
    A odpowiadajac - to mysle, ze na niektore pytania ciagle odpowiadamy sobie inaczej, przciez wciaz sie zmieniamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewności nigdy nie ma - (o ironio!) jest to piękne, bo wewnętrznie bogate. Na zawsze? To wersja tylko dla upartych. Zmiana zdania poniekąd świadczy o rozwoju. I nie chodzi tylko o to, że im jesteśmy starsi, tym więcej razy zostaliśmy kopnięci w tyłek i stąd odmienna odpowiedź. Po prostu inaczej patrzymy na świat.

    Z jednej strony, przeraża mnie relatywizm i brak pewności, z drugiej - dzięki temu dziś jestem inna (i szczęśliwsza?). Oby takich pytań było więcej, bo często zagłuszamy je - zazwyczaj dotykają tam, gdzie najbardziej boli.

    OdpowiedzUsuń