Wyszliśmy z cichego mieszkania wprost na ruchliwą ulicę. Pożegnaliśmy się i każde ruszyło
w swoja stronę. Stanęłam na światłach. Zapatrzyłam się na wirujące pod latarnią płatki śniegu. Takie czyste i ciche. I tak sobie pomyślałam: jestem cholernie szczęśliwa.
w swoja stronę. Stanęłam na światłach. Zapatrzyłam się na wirujące pod latarnią płatki śniegu. Takie czyste i ciche. I tak sobie pomyślałam: jestem cholernie szczęśliwa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz