piątek, 8 lutego 2013

Que sera sera


A kiedy już mi minęła złość na samą siebie, że naraziłam się na zarażenie jakimś paskudnym wirusem, kiedy przegoniłam smoki gorączki i zaczęłam widzieć normalnie, kiedy przestałam się frustrować, że mam tydzień wyjęty z pracy i odpuściłam sobie stresowanie z powodu poprzesuwanych kręgów, kiedy zgodziłam się na to, że samej mi będzie trudno zagrzać sobie zupę i że ktoś może się mną jednak zaopiekować, kiedy już wreszcie przestałam kląć i płakać to po prostu się uśmiechnęłam ;) Que sera sera.



1 komentarz:

  1. A kiedy juz minela mi zlosc na sama siebie, ze nie biegalam tak jak planowalam- w kazdy weekend- zeby byc w dobrej kondycji na poczatek lutego,kiedy przegonilam zazdrosne mysli w kierunku niedoscignionej kolezanki, ktora biegnie taki sam dystans, jaki ja chodze, kiedy przestalam sie frustrowac, ze rok temu obiecalam sobie, ze bede szczuplejsza, wiec pojdzie mi wspaniale, kiedy odpuscialam sobie stresowanie z powodu odwiecznej proby pokonania wlasnej niecheci do wszelakich sportow, kiedy zgodzialam sie na to, ze czasami mozna przeciez kupic obiad na miescie, a ktos oprocz mnie tez potrafi go podgrzac, kiedy juz wreszcie przestalam byc naburmuszona - to po prostu sie usmiechnelam :) Que sera sera........

    (zdjecie: jak wyzej)

    OdpowiedzUsuń