W zeszłą niedzielę wyskoczyliśmy z Tatą na biegówki do Mazowieckiego. Trasy wąskie, szlaki mało przetarte, teren często górzysty, zjeżdżając z pagórka dość łatwo znaleźć się w jeziorze ale za to radość niesamowita ;) I z biegania i z biegania z Tatą. Do niektórych rzeczy chyba trzeba po prostu dojrzeć.





Zazdrosc.
OdpowiedzUsuńOraz gratulacje.